Dobry copywriter 3. Zmierzch kultury

Dobry copywriter 3. Zmierzch kultury

Należę do grupy osób uprzywilejowanych. Pracuję zdalnie, mogę więc między zleceniami do woli wyglądać przez okno i karcić spojrzeniem tych, którzy mimo pandemii idą do uczciwej pracy.

Jestem copywriterem uniwersalnym. Gdybym w „1 z 10” miał podać swoje zainteresowania, jednym tchem wymieniłbym prawo kanoniczne oraz bramy garażowe i rolety zewnętrzne Stefbudpolu. W obecnej sytuacji nie mam zatem najgorzej. Zawsze bowiem znajdzie się producent, który będzie chciał udowodnić, że to jego drzwi zamykają się przed bliźnimi najefektywniej. Źle to mają teraz na przykład ludzie kultury.

W pierwszym tygodniu zarazy odwołano bowiem wszelkie wydarzenia kulturalne w Polsce. Ludzie kultury zostali poddani przymusowej kwarantannie. Ludzie normalni nie mogli już po 8 godzinach pracy pójść do kina studyjnego, zaczęli zatem oglądać shoty z Rafoniksem.

W tygodniu drugim na skutek braku spotkań z pisarzami załamała się krajowa gospodarka. Orbitowski zrobił sobie siłownię na balkonie, a Twardoch po raz kolejny obraził Polaków. Ludzie kultury zaczęli organizować w domach i streamować wszelkiej maści eventy kulturalne. A że było więcej nadawców niż odbiorców, przez krótki czas wydawało się, że wszystko w porządku.

W trzecim tygodniu epidemii ludzie kultury zaczęli prosić o pomoc materialną. Przejęci losem ludzi kultury kasjerzy z Biedronek i Polo podnieśli strajk. Po upływie miesiąca, w związku z całkowitą atrofią i rozkładem w krajowej kulturze, Unia Europejska wyszła z Polski. Biegun północny zagroził przebiegunowaniem, lecz roztopił się w pół zdania.

Ja tymczasem otrzymałem kolejne zlecenie. Klient, lider w branży kruszarek do gruzu, prosi, aby zrobić takie copy, że jego kruszarki kruszą gruz najefektywniej.

Tak właśnie bogacę się na gruzach świata. Na spalonej ziemi rozkwitają najpiękniejsze kwiaty 🌹

Dodaj komentarz