Coming out

Ośmiopak, wędlina, normalna rodzina. U cioci na imieninach. Ja i Wuja i nikt więcej, bo Wuja jest zapijaczonym, samotnym rozwodnikiem. Cioci brak z przyczyn obiektywnych.
Wujek po siedmiu tatrach i dekadzie celibatu przeżywa drugą młodość. Jest w końcu wtórnym prawiczkiem. Wielkim teoretykiem heteroseksualizmu, niepraktykującym, choć szczerze wierzącym.
– A powiedz mi, he-he, Jacusiu, coś ten, he-he, działasz? Wiesz o co chodzi, Jacusiu, hę? – zapytał Wuja.
– Oj Wuja, jakie to miałem ostatnio fiku-miku w nocy, aż sąsiedzi do administracji chcieli dzwonić, że im kamienicę wyburzają w trakcie ciszy nocnej.
– Fiku-miku, heh, łubu-dubu, co?
– Fiku-miku, hejże ho, no!
– No opowiadaj Jaculinderku, zwierzaku niewyżyty!
Więc tłumaczę mu, choć to nie ja, lecz elan vita mówi:
– Noc był duszna, a ja, przewracając się na drugi bok, posunąłem się do łoża skrajności. Drobny gest, a jednak krucha równowaga została zachwiana. Kanapa rozłożona niezrównoważona uniosła się ze strony drugiej, ja jeb na ziemię z przyczyn grawitacyjnych ze strony pierwszej, a ona, w ślad za mną, podobnież jeb na ziemię z przyczyn tych samych, choć ze strony przeciwnej. I ja na dywanie, zadowolony, nieruchomy, a z dołu ryczy sąsiad poruszony, że ma tynk na twarzy jak budowlaniec niemyty.
Close up na krwistą jak miłujące serce twarz Wuja.
– To bardzo skomplikowane, a ja od dziesięciu lat napruty – przyznał. – A ty to tak sam, Jacusiu, hę?
– Przecież Wuja wie, bo też się leczył, że tacy jak my nigdy nie są sami. Tylko czasem musimy udawać.
– Prawda… – odrzekł, po czym dodał nieśmiało: – A powiedz mi, kawaler, bo ja się trochę martwię, to co mówisz jest bardzo alternatywne – jakiej ty jesteś orientacji?
– Horyzontalnej – odpowiadam z dumą. – Raz kładę się nogami do okna, a głową do biurka, raz do biurka nogami, a do okna głową. Lubię w łóżku eksperymentować.
– Ty musisz być…
Tak. To ja. Mężczyzna wyzwolony.

Dodaj komentarz